Rozstali się

Jednak sie rozstali…

Tak czasem bywa, że burzliwy związek, wprawdzie pełen pasji, ale także zależności i wzajemnych (może zbyt wygórowanych?) oczekiwań staje sie toksyczny i nie ma innej opcji, jak po prostu się rozstać.

Dali sobie niecały rok, podczas którego przejechali razem grubo ponad 3000 km. Byli razem w Karkonoszach i w Czechach. W którymś momencie, podczas wyprawy po australijskim wybrzeżu, ona po prostu nie mogła dłużej go znieść. Szukała odrobiny ukojenia, „kwanta pocieszenia” – gdyby przetłumaczyć dosłownie tytuł bondowego filmu. On jednak pozostał nieugięty w swoim jestestwie, logiczny, zimny, prosty.

Od początku ją do siebie przyciągał. Lubiła to, jak porządnie jest zbudowany i podziwiała jego klasę, wartości, stosunek do tradycji. Pod koniec jednak, gdy policzyła ile czasu poświęciła na pielęgnację jego skóry, aby wyglądał jak człowiek, jak zawsze dbała o to, żeby nie stał długo na deszczu, podczas gdy ją samą wypełniał ból, a co raz to nowe urazy dawały o sobie znać, w końcu w niej coś po prostu pękło…

Wiele osób powiedziało, że to zbyt wcześnie, żeby zrywać, że on potrzebuje więcej czasu, że miłość należy pielęgnować; np. że jak się go dobrze wymasuje tłuszczem migdałowym tam gdzie lubi to on się odwdzięczy po tysiąckroć. Inni z kolei twierdzą, że go trzeba hartować – zostawić na deszczu a potem dokręcić mu śrubę, raz na jakiś czas związać go aby w końcu się „złamał”.

Moim zdaniem, a obserwowałem obydwoje przez cały czas – oni po prostu do siebie nie pasowali. Tak najzwyczajniej – źle dobrana para. Z resztą, co tu dużo gadać. Ona juz sobie znalazła innego i jest szczęśliwa. Przecież tylko o to chodzi!  On też już sobie znalazł nową. Ba! Nowa zapłaciła za niego tyle co moja!

Rozstali sie – Moja dupa i Brooks. Prima Aprilis!

2 myśli nt. „Rozstali się

  1. DarekDJ

    Pamiętam. Byłem świadkiem powstania pierwszej rysy ( było to w sielskich bezproblemowych Czechach ), wtedy bardzo dbałeś o ten związek. Na drugim końcu świata w bezlitosnych warunkach ten związek był skazany na rychły koniec. Opłakuję. Razem z resztą cywilizowanego świata.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *